Frodo

Czarny pies rasy labrador retriever, ma 8 lat, o lśniącej sierści i nienagannej figurze, choć jest łasuchem jak na labradora przystało. Froda nie da się nie kochać, klei się do każdego człowieka, prosząc o głaskanie dolnej części pleców, co lubi najbardziej, a gdy spojrzy swoimi poczciwymi oczkami nie sposób mu odmówić niczego. Frodo pomaga dzieciom już od 5 lat, a dzieci szaleją na jego punkcie.

Niko

Biały, a przynajmniej taki miał być w zamierzeniu, pies rasy golden retriever. Ma 3 lata. Jego długa, zmieniająca barwy jak u kameleona, sierść ukrywa małe niedoskonałości w figurze. Niko lubi sobie podjeść miedzy posiłkami, dlatego jeśli ma się coś pysznego przy sobie lepiej nie wystawiać go na próbę. Skory do zabawy i psot z resztą psich kompanów czasem pogoni kota, ale człowiek jest dla niego wszystkim. Uwielbia towarzystwo dzieci, a dzieci kochają czesać jego futerko.

Czoko

Nasz najmłodszy psotnik, ma zaledwie rok, urodzony w walentynki i pewnie przez to zaskakał i zalizał by każdego na śmierć. Uroczy, czekoladowy labrador. Jeszcze szalony, ale dobrze się zapowiadający przyszły psi terapeuta. Spojrzenie ma łobuzerskie ale nie sposób mu się oprzeć. Powoli zaczyna odwiedzać na krótkie chwile swoich przyszłych pacjentów, przynosząc wiele radości.

Drako

Niezbyt wysoki wałach rasy tinker, koloru w większości karego, z białymi wstawkami. Ma 8 lat. Jest to nasz stajenny hipis. Gęsta i długa grzywa, często zapleciona w warkocz, wypasione szczotki i pokaźny ogon to jego charakterystyczne cechy. Drako wprost klei się do człowieka.

Lili

Srokata 9 letnia klacz rasy linker, dobrze zbudowana, o wspaniałych proporcjach. Dochodzą nas słuchy, że u nas najładniejsza. Troszkę nieufna wobec obcych, ale poczynia wielkie postępy. To u nas po raz pierwszy z niepewnością spróbowała smakołyków jakimi są marchewka, jabłko czy suchy chlebek, które teraz uwielbia.

Wefa

A właściwie nazywa się Worochta, 18 letnia klacz rasy hucuł. Dzielna i odważna weteranka. Przyjazna, ale ciut uparta jak to hucuł. Wefa uwielbia kałuże i taplanie kopytkiem w wannie z wodą. To chyba najbardziej zapracowany koń w naszej stajni, w końcu jest już pełnoletnia. Ona była tu jako pierwsza i od niej wszystko się zaczęło.

Karino

Kary wałach rasy hucuł. Ma 8 lat i jest najlepszym kumplem osiołka od pierwszego wejrzenia. Mówią o nim słodziak z charakterem. W terenie szybki i zwinny jak błyskawica mimo dość krótkich nóżek. Na co dzień spełnia się przede wszystkim w hipoterapii. Kocha pyszne jedzonko i panierowanie się w piachu i błocie, a czasem zdarzy mu się mała dezercja poza ogrodzoną łąkę, bo jak wiadomo trawa za płotem jest zawsze bardziej zielona i soczysta.

Igor

Prezes i maskotka ośrodka. Tak naprawdę to ten srokaty 4 letni osioł rządzi tym wszystkim. Ulubieniec i ciążowa zachcianka swojej właścicielki. Swojego kompana Karino na łące nie odstępuje na krok. Na co dzień chodzi swoimi ścieżkami pomiędzy klientami rozsiewając swój niewątpliwy urok. Ten psotnik lubi igrać z niebezpieczeństwem, stając na skarpie i obserwując cały swój biznes z góry. Lubi podjeść zakazane smakołyki, doskonale otwiera bramy i boksy, żeby tylko dostać się do czegoś pysznego, a jak trafi na owies to dopiero jest szaleństwo.

Bolera

Piękna, najbardziej rozchwytywana, 9 letnia klacz rasy SP. Lubi porządzić w stadzie, zawsze chciałaby być pierwsza. W pracy posłuszna, dobrze współpracuje z jeźdźcem, oczywiście pod warunkiem, że nie zajdzie się jej za skórę. Kocha pyszne sianko i piaszczyste kąpiele, a największym jej wrogiem są końskie muchy.

Jaruga

Wysoka, gniada klacz wielkopolska, miękko niosąca doświadczonego jeźdźca. Jej wyjątkowa uroda i ciekawość wszystkiego nie pozwalają się długo na nią gniewać, nawet jak zdarzy się jej zwiać z łąki. Lubi czasem pogonić osiołka, bo być może marzy jej się by przejąć stanowisko prezesa. Uwielbia tarzać się w świeżej słomie i brykać beztrosko na łące.

Tosia

Trzykolorowa kotka o trzech łapach. Liczba trzy jest chyba jej ulubioną. Mama naszych bliźniaków rudzielców. Mimo trzech łap świetnie sobie radzi, przecież jest w stanie nawet upolować wiewiórkę, czego jednak nie pochwalamy. Tosia ponad wszystko kocha głaskanie za uszkiem i pod bródką, a mruczy przy tym niespotykanie głośno. Tosia robi furorę wśród dzieci jak i dorosłych, a ostatnio zdobywa sławę wśród mieszkańców DPSu w Rzetni, jako kot wizytujący. Tosia ma jednak pewną wadę, a jest nią słabość do smakołyków jakie kryją się w plecakach i torebkach zarówno pracowników jak i klientów ośrodka i nie rzadko zdarza się jej co nieco przekąsić na lewo.

Kiara

Czarno-biała kotka, która co jakiś czas obdarza nas kilkorgiem malutkich kociąt. Jej mięciutkie, puchate futerko i niebanalne, jakby dalekowschodnie spojrzenie urzeka każdego miłośnika mruczków. Kiara również posiada niezwykłą zdolność wyciągania pysznych kanapeczek z naszych schowków. Doskonale odnalazła się również w roli kociego terapeuty, odwiedzając swoich starszych przyjaciół.

Promil i Procent

Nasze ukochane rudaski, niewielkie jak na kocury, o wyjątkowo miłym nastawieniu do człowieka. Czasem trudno ich odróżnić, jeśli nie są razem. Procent to ten z lekko zezowatym, uroczym spojrzeniem i ochrypłym głosie, Promil to ten bardziej spokojny, skory do łaszenia się i uwielbiający delikatne głaskanie i przytulanie. Obaj są wprost uwielbiani przez dzieci. Niestety Procent opuścił nas tułając się swoimi ścieżkami, czasem widzimy go biegającego po okolicy.